Beduin

Pewien Beduin jechał po pustyni zwanej Saharą. Krążył i krążył, ale niestety – zgubił się. Na tak wielkiej pustyni nietrudno jest się zgubić. Zapadła noc. Na niebie pojawił się księżyc i gwiazdy. Beduin wyciągnął ze swojego bagażu suche gałęzie i naczynie z wodą. Gałęzie położył na ziemię i ułożył w stos. Wodę trzymał w lewej ręce, a prawą rozpalił ognisko. Ogień dał mu ciepło i światło. Niestety, kiedy otworzył naczynie, okazało się, że jest puste. Pół godziny później zasnął. Obudził się nad ranem, bo usłyszał dźwięk, który wydaje tylko jedna rzecz:

-Helikopter! –Krzyknął w swoim języku.

Szybko wyciągnął chorągiewkę zrobioną tydzień przed podróżą. Zaczął machać nią bardzo energicznie, ponieważ źródło było daleko. Helikopter podleciał do niego, a jego kierowca zrzucił mu butelkę z wodą. Beduin szanował wodę do końca podróży.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
1000
wpDiscuz